u mnie znowu zima obojętność studzi
ostry wzrok przenika zapałki z rąk lecą
żadna nie zapłonie gaśnie wiara w ludzi
lodowate sople mroźnym blaskiem świecą
u mnie znowu biało wyblakły kolory
drżąca namiętności skuta grubym lodem
biel mnie nie przeraża ma swoje walory
gdyby tak kochanie nie wiało tu chłodem
ostry wzrok przenika zapałki z rąk lecą
żadna nie zapłonie gaśnie wiara w ludzi
lodowate sople mroźnym blaskiem świecą
u mnie znowu biało wyblakły kolory
drżąca namiętności skuta grubym lodem
biel mnie nie przeraża ma swoje walory
gdyby tak kochanie nie wiało tu chłodem



